Szymon Starkiewicz

Dr SZYMON STARKIEWICZ

Jadący do Buska Zdroju od Wiślicy lub Nowego Korczyna z daleka widzi wzgórze, a na nim w gęstwinie drzew czerwony dach dużego gmachu. Podróżny, który po raz pierwszy jechałby tą trasą i spytał się co to za obiekt ma horyzoncie, otrzymałby krótką lakoniczną odpowiedź: to jest ''Górka''- to Szpital Dziecięcy z 70-letnią tradycją, znany nie tylko w kraju, ale także za granicą, jedno z najstarszych uzdrowisk dziecięcych.

Dla wielu ludzi pojęcie ''Górka'' wiąże się z człowiekiem, który stworzył to dzieło, bowiem ''Górka'' to pomnik czynu pracy rąk, to dar serca ludzi,których duchowym przywódcą i kierownikiem był doktor Szymon Starkiewicz, którego za życia nazywano ''doktorem Judymem''. Dr Starkiewicz bronił się przed tym określeniem, bo ono nie oddawało istoty jego przeżyć. Jak sam stwierdził wyrósł z ducha Żeromskiego, ale obcy był mu jego pesymizm.
    S.Starkiewicz urodził się 22.08.1877r. w Warszawie, ale do ksiąg metrykalnych został zapisany w 1878r. w Będzinie. Był o 13 lat młodszy od Stefana Żeromskiego i wciąż stąpał po jego śladach. Ukończył w 1897 roku kieleckie gimnazjum, otrzymując srebrny medal za postępy w nauce. Następnie studiował medycynę, przez rok w Moskwie, a następnie w Warszawie. W roku 1904 ukończył studia lekarskie i podjął pracę lekarza w Zagłębiu Dąbrowskim, czuli poszedł po śladach Żeromskiego i towarzyszył w swych wędrówkach Judymowi. Pesymizm Żeromskiego działał na niego pobudzająco, mobilizując go do czynu. W 1918 roku S.Starkiewicz przeniósł się do Buska Zdroju, gdzie poznał cudowne działanie wód mineralnych siarczanosłonych na schorzeniu gruźlicy kostno-stawowej oraz skrofulozę (zołzy), tj. postać gruźlicy węzłów chłonnych szyi, występująca u dzieci żyjących w złych warunkach higienicznych i bytowych.

Doktor Szymon na tzw. Żwirowej Górze postanowił wybudować sanatorium dziecięce. Zauroczony twórczością Żeromskiego chciał jego wizje ''szklanych domów'' przekuwać w czyn. W Busku na ''Górce'' ziściły się w pewnym stopniu marzenia pisarza. Zanim wybudowano w 1927r. budynek sanatorium, powstały wcześniej pawilony letnich kolonii sezonowych dla dzieci z Zagłębia. Pawilony - ''szklane domy'' były konstrukcji inż. Jana Koszyca - Witkiewicza z Warszawy, przyjaciela S.Żeromskiego, dla którego zbudował w 1905 roku ''Chatkę'' w Nałęczowie. Pawilony kolonji sezonowych były w tamtych czasach zapewne jedynym przykładem spełnienia marzeń autora ''Przedwiośnia'' i ''Urody życia''.

Doktor Starkiewicz pierwsze leczenie dzieci rozpoczął w 6 namiotach besemorowskich, które otrzymał w darze od amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Środki na budowę sanatorium zbierał poprzez organizowanie kwesty, pisanie odezw do społeczeństwa, pozyskiwanie przyjaciół wspierających ideę budowy, takich, jak np. inż. Stanisław Knothe - przemysłowiec z Zagłębia, który w latach 1918-1919 przekazał 100.000 koron na budowę sanatorium. Do grona przyjaciół ''Górki'' doktor pozyskał znanego pisarz Zygmunta Kisielewskiego, który poprzez swą twórczość artystyczną stał się ''ministrem propagandy Górki'' i w ten sposób wzbogacił budżet powstającego uzdrowiska dla dzieci.

Dr Starkiewicz z gronem zapaleńców nie czekali tylko na dary, ale dążąc za wszelką cenę do zbudowania sanatorium i kontynuacji leczenia tam dzieci z ubogich środowisk, prowadzili także działalność gospodarczą. ''Górka''zorganizowała i prowadziła cegielnię mechaniczną, z piecem Hoffmana do wyrobu 3.500.000 cegieł rocznie oraz dachówek i sączków. Zbudowano tartak parowy, zakupiono i zorganizowano gospodarstwa rolne na 72 morgach ziemi, ogrody warzywne i owocowe na 22 morgach, inspekty i cieplarnie oraz prowadzono hodowlę nierogacizny i krów. Z działalności tej ''Górka'' miała własną cegłę, materiał budowlany i drzewny na budowę sanatorium oraz własne produkty, owoce, mleko itp. na wyżywienie leczonych dzieci.

Oprócz bazy leczniczej na ''Górce'', doktor Szymon starał się stworzyć jak gdyby filie sanatorium w różnych częściach kraju, gdzie ze względu na wartości klimatyczne, a także atrakcje wyjazdów dzieci z ''Górki'' do innych miejscowości zorganizowano placówki ''Górki''. W Piotrkowicach na tzw. Tarnoskale, prowadzono w budynku dzierżawionym od rodziny Tarnowskich kolonię dla 120 dzieci. W lesie, koło Wełcza, 3 km na zachód od Buska wybudowano budynek, do którego przywożono dzieci z ''Górki'', by w suchym, piastycznym znakomitym klimacie sosnowego lasu, mogły się leczyć, korzystając ze słońca i uroków lasu. Ponadto organizowano co roku kolonie nad rzekami, początkowo w Ujściu Jezuickim, a następnie w Winiarach.

Od 1924 roku ''Górka'' prowadziła kolonię w Hellenowie nad Bałtykiem. Była to nowa metoda leczenia dzieci w klimacie nadmoskim, która dawała świetne wyniki, a także był to wyraz wdzięczności dr Starkiewicza dla Żeromskiego za książkę ''Wiatr od morza''.

Był wzorem lekarza społecznika i jako dyrektor ''Górki'' żądał także od podległego mu personelu, a szczególnie lekarzy, by byli bezinteresowni, łagodni, pełni dobroci oraz ograniczali własne potrzeby w zakresie mieszkania czy jedzenia, a z całym samozaparciem służyli chorym. Nie wszyscy lekarze godzili się z takim stanowiskiem i odchodzili z ''Górki''. Byli jednak tacy, którzy przyjmowali styl życia i poświęcenia dla chorych dzieci. Do tej grupy należała dr Aniela Żwan-Goldschmiedowa, która z ''Górką'' związała się od praktyki lekarskiej na koloniisezonowej do późniejszej funkcji ordynatora sanatorium. Znana była ze swej ofiarnej pracy w całej okolicy, a szczególnie wyróżniła się podczas okupacji, lecząc rannych partyzantów.

W czasie okupacji dr Starkiewicz gościł (przechowywał) u siebie, ukrywającego się przed hitlerowcami, światowej sławy uczonego profesora Ludwika Hirszfelda wraz z córką. Profesor Hiszfeld pisał we wspomnieniach z lat okupacji: ''Trudno mi o doktorze Starkiewiczu i jego żonie pisać bez wzruszenia. Nyśl, że tacy ludzie istnieją, jest moim ukojeniem. W głowie się nie mieści, że tacy ludzie i zbrodniarze niemieccy mogą należeć do jednego gatunku. Starkiewicz przypomina mi Judyma, jest rzeczywiście uosobieniem dobroci i szlachetności''.

Dr Szymon Starkiewicz zmarł 1 stycznia 1962 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Busku Zdroju, w rodzinnym grobowcu, w którym wcześniej spoczęli jego rodzice oraz brat Leon - nauczyciel, dyrektor gimnazjum w Łodzi. Następnego dnia po śmierci dr Szymona Starkiewicza sanatorium ''Górka'' zostało nazwane jego imieniem, a ulica Wiślicka została przemianowana na ulicę dr Starkiewicza.